czwartek, 28 maja 2026

Progi zwalniające w mieście

Chciałbym poznać opinie mieszkańców Grajewa i nie tylko na temat progów zwalniających. Obecnie buduje się je już wszędzie , przed szkołami , przed przejściami aby zwolnić , przed zakrętami , przed rondami i skrzyżowaniami i na prostych odcinkach dróg. Czyli właściwie buduje się je wszędzie. To wszystko kosztuje a pokonanie kilkunastu czy kilkudziesięciu dziennie do przyjemności nie należy. obecnie wyrastają nam na Przemysłowej.

Już kilka razy w tym roku licealiści, którzy dostali swoje pierwsze samochody, stworzyli duże zagrożenie przez zbyt wysoką prędkość. W dzisiejszych czasach samochód nie jest już dobrem luksusowym, a w Grajewie zdawalność na prawo jazdy prawdopodobnie będzie bardzo wysoka. Dlatego jako kierowca jestem naprawdę wdzięczny za progi zwalniające, szczególnie w miejscach, gdzie mogą realnie poprawić bezpieczeństwo pieszych. Z racji tego, że spora część młodzieży lubi się popisywać i "piłować" samochody, pewnie za kilka lat będą powstawały kolejne rodzaje zabezpieczeń dla pieszych. I dobrze.

Bardzo słusznie inaczej tych pseudo kierowców się nie utęperuje.

I dobrze ,że sa, przymusowe ograniczenie prędkości dla kierowców.

Dopóki kierowcy będą przekraczać dozwoloną predkość w terenie zabudowanym dopóty progi są jak najbardziej potrzebne.

Dużo więcej kosztują zniszczone zawieszenia w pojazdach. Problem w tym, że o progach zwalniających decydują ci co jeżdżą samochodami służbowymi a nie własnymi.

To jest uciążliwe. Progi zwalniające powodują też ponadnormatywne zużycie zawieszenia i innych elementów auta. Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że są one konieczne. W niewielkich powiatowych miastach niestety nie brakuje kierowców o kompletnie nieodpowiedzialnym podejściu do jazdy. Idiotów, używając prostego języka.

Trudno zrozumieć, co kieruje człowiekiem, który na każdym kawałku prostej drogi wciska gaz do podłogi, piłuje silnik tylko po to, by za 100 metrów gwałtownie hamować. Do tego opuszczone szyby, ręka wystawiona za okno albo co chwilę kłęby dymu z e-papierosa. Tymczasem po chodnikach, ulicach, ścieżkach rowerowych poruszają się ludzie, w tym także małe dzieci.

Najgorsze jest to, że tacy kierowcy często uważają swoje zachowanie za coś normalnego czy wręcz godnego podziwu i raczej nie zamierzają go zmieniać. Właśnie przez takie osoby potrzebne są progi zwalniające, bez nich ryzyko tragedii na lokalnych drogach byłoby znacznie większe.

Pretensje mamy zwykle do całego świata, a wystarczy zacząć od siebie.

Z jakichś powodów są budowane. Jak niektórzy kierowcy nadal będą tak szaleli (szczególnie motocyklami), to progi zaczną powstawać na drogach wojewódzkich i krajowych

To było do przewidzenia, że właśnie tak to się skończy... a dlaczego? Nie raz byłam swiadkiem, jak auta ustawiają się na dwóch pasach i kto pierwszy do ronda... nie którzy ludzie, bardzo szybko jeździli tą drogą, co groziło niebezpieczeństwem dla mieszkańców tej o to ulicy, jak i przechodniów, czy rowerzystów.

Paranoja, 80 % progów w mieście niepotrzebne, szkodliwe. Np. karetka jadąc do szpitala nie ma drogi bez progów, no ale taka moda jeszcze trwa. Progi powinny być tylko przed szkołami i przedszkolami. Projektantom co daja punkty za progi i inne szykany na drogach w konkursach na dofinansowanie inwestycji należy obcinać premie. Tam gdzie progi nie sa konieczne to dają tylko zwiekszenie hałasu, zuzycia paliwa, zanieczyszczenie powietrza sąsiadom, a nawet uszkodzenia aut. Nawet sąsiedzi-mieszkańcy tak faktycznie na tym więcej tracą niż zyskują..

to rzeczywiście jest szaleństwo. Progi są pobudowane nawet na drogach wiejskich poza miastem. Często droga w stanie szczątkowym, bo nie remontowana nigdy ale próg nowy jest.

Najpierw prostują drogi, potem budują na nich garby. Powinni zostawić wyboje i po problemie. A teraz na serio: Każdy normalny kierowca zna znaki drogowe i powinien się do nich stosować. Jeżeli ktoś jest piratem, to trzeba ukarać pirata, a nie wszyscy mają cierpieć przez jednego typa.

Rząd chyba hojnie finansuje te progi skoro są nawet na wiejskich drogach o tak wielkim natężeniu ruchu, że w ciągu doby przejeżdża do 10 ciągników, a droga jest w takim stanie, że za cholerę nie da się urządzić na niej sprintów samochodami. Wieś z której pochodzę, przy budowie nowej drogi na odcinku 400 metrów zafundowano 3 progi zwalniające, no ale 30 domów to i ruch jak ogromny, no ale było dofinansowanie to projektant umieścił. Dawniej przy 50 na wjeździe do wioski udało się dotoczyć do domu, teraz trzy razy hamowanie i ruszanie. Czy ktoś uwzględnił wzrost emisji spalin, ścieranie klocków i sprzęgła, wzrost zużycia elementów zawieszenia i inne szkodliwe dla ekologi czynniki?

Co powiecie o pieszych którzy wchodzą prosto pod koła nadjeżdżającego auta? Uważam że stwarzają niebezpieczeństwo. Szkoda że nie ma sposobu na święte krowy

W jakim celu na ulicy Konstytucji 3 Maja buduje się progi i wydaje na to pieniądze podatnika. Przecież tam normalnie nie da się jechać. Dziura na dziurze, łata na łacie. Widzę, że karetki jadące na sygnałach do szpitala nie dość że jadą slalomem miedzy dziurami to jeszcze na progach hamują do zera. Szczególnie pewnie jak pacjent z urazami to każdy wstrząs to dodatkowy ból i stres.

Kto to widzial progi na ulicach. Czy nasi fachowcy nie jezdza za granice. Gdzie te progi owszem sa na dojazdach do garazy, tam nikt nie jezdzi tylko do garazu postawic samochod. Ulice sa czyste od progow bo zagrazaja bezpieczenstwu. Na ulicach jest od tego POLICJA i lapia tych co jada za szybko. Zatrzymuja prawo jazdy do chwili zaplacenia mandatu na komisariacie gdzie pracuje policjant. Mozna Mozna. Jezeli to sie powtorzy to znow mandat ta sama procedura i dodatkowe szkolenie tez platne. I mozna odzyskac prawo jazdy. Szybkosc podana na znakach to jest swieta rzecz. Oraz ograniczone zaufanie do drugiego uzytkownika. Dopuki ci swiateczni kierowcy tego nie zrozumieja To jest rola Policji lapac i karac, zadne progi tego nie zalatwia.

Kto to widzial progi na ulicach. Czy nasi fachowcy nie jezdza za granice. Gdzie te progi owszem sa na dojazdach do garazy, tam nikt nie jezdzi tylko do garazu postawic samochod. Ulice sa czyste od progow bo zagrazaja bezpieczenstwu. Na ulicach jest od tego POLICJA i lapia tych co jada za szybko. Zatrzymuja prawo jazdy do chwili zaplacenia mandatu na komisariacie gdzie pracuje policjant. Mozna Mozna. Jezeli to sie powtorzy to znow mandat ta sama procedura i dodatkowe szkolenie tez platne. I mozna odzyskac prawo jazdy. Szybkosc podana na znakach to jest swieta rzecz. Oraz ograniczone zaufanie do drugiego uzytkownika. Dopuki ci swiateczni kierowcy tego nie zrozumieja To jest rola Policji lapac i karac, zadne progi tego nie zalatwia.

Takze tego, problem w tym, ze system nie dziala poprawnie. Ktos ma dzieci, wszyscy skladaja sie na 800+ dla nich, polowa Grajewa bierze kase pod stolem, reszta sklada sie na ich leczenie i emerytury, a potem brakuje pieniedzy w ZUSie i NFZ. Mozna tak wymieniac do rana.

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.