Mieszkam w bloku od 35 lat.Kiefys,żeby przeprowadzić remont mieszkania chodziło się po sąsiadach z informacją o remoncie.Uwzglednialo się też to,że ludzie pracują na zmiany.i każdy każdego szanował. Dzis jeden skończył remont trwający pół roku i teraz następy zaczął remont od godz 18 do 21.30. Tego znieść nie można,. Czy w dzisiejszych czasach obowiązują jakiekolwiek godziny wiercenia,walenia młotem. Czy mówiąc po maszemu.Moje to robię co che i kiedy chce.
Biuro Podróży
Restauracja
Pozycjonowanie
Dom Pogrzebowy
CentrumMateriałów
Pensjonat & SPA Rajgród
Stomatologia MedycynaEstetyczna
Szkoła Policealna
Pracuj.pl© Copyright 2026, Wszelkie prawa zastrzezone

Ja obecnie mieszkam w Łomży,nikt tam nie chodzi po mieszkaniach i nie informuje że będzie remont, siostra mieszka w Białymstoku też robiła generalny remont do godz 20.00 nikomu to nie przeszkadzało.
Kolejny co mu wszystko przeszkadza. Trzeba zamienić blok na dom i sąsiedzi będą mniej denerwować.
Cisza nocna jest od 22, nigdy remontu nie robiles?
To i tak dobrze że kończy pół godziny przed ciszą nocną
Moja droga również mieszkam w bloku i między godziną 6.00 a 22.00 również mają miejsce remonty w naszym bloku. Nie możesz mieć pretensji do sąsiadów że chcą zrobić remont. Owszem jeśli masz małe dzieci to rozumiem że jest to uciążliwe, ale kupując mieszkanie w bloku i żyjąc w nim z innymi mieszkańcami mamy świadomość, że nie jest to tylko wyłącznie twoja prywatna posesja lub dom. Dlatego proszę podejść do tego spokojnie i uzbroić w cierpliwość. Korzystać z piękna natury i częściej wychodzić z domu. Pozdrawiam z szacunkiem.
No niestety obecnie jest tak jak Pan napisal : Moje to robię co che i kiedy chce.
Dawniej mimo niesłusznego ustroju ludzie byli bardziej kulturalni i przyjaźni, dziś w czasach słusznego ustroju, każdy może mówić co chce i robić co chce, Każdy w swoim domu jest szlachcicem i wara innym do tego co robię.
Dzisiejsi ludzie są strasznie roszczeniowi. Nikomu nic nie pasuje, jak to się mówi jesteś w śród wron kracz tak jak one. Mieszkając w bloku niestety trzeba liczyć się z plusami jak i minusami.
A to jeden drugiemu miejsce parkingowe zajął a to samochodów za dużo ma.
A to klatka pomalowana nie na taki kolor, jednemu się podoba innemu nie.
A to jeden by chciał żeby drzewa pod oknem a innemu owady od niego do mieszkania wlatują i cień robią.
Nigdy nie będzie dobrze bo wszyscy najmądrzejsi wszyscy mają swoją rację a Ty jesteś winien i niedobry co to nie on.
Obowiązuje cisza nocna i tyle. Nie oczekuj, że ktoś będzie czekał z remontem aż ty się wyśpisz albo stwierdzisz, że jesteś gotowy na remont u sąsiada. I nie mów, że kiedyś bylo inaczej bo każdy robił wtedy kiedy mu pasowało (przeważnie urlop w okresie wakacji). Owszem sąsiedzi byli ze sobą bliżej to i więcej o sobie nawzajem wiedzieli ale to już było....
tak, w dzisiejszych czasach możesz wiercić i walić młotem od 6:00 do 22:00
Idź i zapytaj
Jeśli jest taka konieczność to co mają robić? Remont nie trwa wiecznie. Może niebawem Ty sam będziesz robił. I co wtedy???
W cywilizowanym świecie by móc rozpocząć remont w budynku wielorodzinnym należy uzyskać zgodę od wszystkich, zaznaczam, wszystkich współlokatorów.
Najlepszym rozwiązaniem jest przeprowadzka na swoje i to najlepiej z dala od ludzi wtedy tylko będzie tobie przeszkadzał śpiew ptaków lub wycie wilków.
Nic z tym nieda sie zrobić od 6 do 22 można śmiało wiercić walić młot
Cisza nocna obowiązuje od 22do6
Od 18 do 21.30? To ma być remont? Chyba majsterkowanie. U mnie w bloku remont ostatnio trwał ok. 6 miesięcy i od 8 -22 nawalanie, czasami nawet w niedzielę, skuwanie wszystkiego, że aż ściany trzeszczały. Z wodomierzy te małe wskazówki pospadały od tego nawalania. Wyobraź sobie że nikomu z sąsiadów to nie przeszkadzało, więc jakie wyjście skoro nikt za tobą nie stanie? Kupiłam sobie słuchawki i przetwałam. Jeśli nie możesz tego znieść, to dzwoń na Policję. Remont remontem ale uporczywe zakłócanie spokoju domowego to już wykroczenie. Niestety w blokach tak już jest, oni mają prawo remontować ale ty też masz prawo mieć spokój, aczkolwiek taki remont po 3,5 godziny dziennie jak to opisujesz, to można jeszcze wytrzymać a jak nie, to pozostają wieczorne spacery ;) No bo co zrobisz, jak nic nie zrobisz? ;)